Wybrane problemy konserwacji wyposażeń kościołów poewangelickich na terenie Pomorza Zachodniego i Nowej Marchii w latach 80. - 90. XX w. | Architektura Sakralna Pomorza Zachodniego
Dziś piątek , 19 kwietnia 2019 r.

Wybrane problemy konserwacji wyposażeń kościołów poewangelickich na terenie Pomorza Zachodniego i Nowej Marchii w latach 80. - 90. XX w.

Dominikowo. Stan ołtarza przed konserwacją


Referat dr Janiny Kochanowskiej, szczecińskiego historyka sztuki, wygłoszony 28 kwietnia 2006 r. podczas obchodów 60 rocznicy powołania Polskich Służb Konserwatorskich na Pomorzu Zachodnim.


dr Janina Kochanowska
 
Dziedzictwo kulturowe omawianych ziem, przejętych po wojnie przez państwo polskie, stanowi trudny problem konserwatorski. Kościoły tutejsze po przyjęciu reformacji (Pomorze - 1534 r., Nowa Marchia - 1539 r.) znalazły się w strukturach kościołów krajowych. Ich średniowieczne wyposażenie było bądź przekształcane, bądź stopniowo wymieniane. Proces zakorzeniania się protestantyzmu przebiegał na tych ziemiach stosunkowo łagodnie. Poza Słupskiem i Stralsundem - brak było działań niszczycielskich, doprowadzających do unicestwienia cennych wyposażeń kościołów. [M. Wisłocki, Protestanckie adaptacje ołtarzy średniowiecznych na Pomorzu w XVI i XVII w., „Materiały Zachodniopomorskie”, XLII, 1996, s. 403]. Niemniej - liczne niegdyś ołtarze - zwłaszcza w farach dużych miast zostały z czasem usunięte.
Tragiczny okres Wojny Trzydziestoletniej i spór o przynależność Pomorza (a zwłaszcza Szczecina) po wygaśnięciu rodu Gryfitów, spowodował na tych terenach dalsze straty. I tak kościół św. Jakuba w Szczecinie, który miał na przełomie XV i XVI w. aż 52 ołtarze, [M.Wehrmann, Geschichte der St. Jacobi - Kirche in Stettin zur Reformation, „Baltische Studien“, A.F., 37, 1887, s.139] po oblężeniu miasta w 1677 r. przez wojska brandenburskie - utracił dosłownie wszystko. Stąd druga połowa XVII i początek XVIII wieku to okres odbudowy, przekształcania starych i fundowania nowych wyposażeń. Pojawiły się w tym czasie, tak charakterystyczne dla protestanckich świątyń ołtarze ambonowe. Często, zwłaszcza w mniej zamożnych kościołach, występował proces łączenia istniejącej już nastawy typu aedicula z amboną w jedną całość.
Okres pierwszej połowy wieku XIX zaowocował przeprowadzaną w sposób drastyczny regotyzacją i purystycznym oczyszczaniem gotyckich kościołów z naleciałości barokowych. Usunięto wówczas paradoksalnie, także wiele ołtarzy gotyckich, zastępując je neogotyckimi nastawami. Tylko niewielka część tych wyposażeń trafiła do zbiorów muzealnych. [F. Kugler, Kleine Schriften und Studien zur Kunstgeschichte, Stuttgard 1857, s. 658, - opisuje drastyczną regotyzację fary w Chociwlu, w czasie której wyrzucono zachowane aż do tej pory, gotyckie wyposażenie. Całymi latami poniewierało się ono w zakrystii, zamienionej na skład rupieci]. Nierzadkie bywały przypadki, że w czasie remontów kościołów demontowane wyposażenie ginęło bezpowrotnie w nieznanych okolicznościach, jak to miało miejsce w przypadku gotyckiego tryptyku Maryjnego w farze trzebiatowskiej. [Ołtarz ten opisuje F.Kugler, Pommersche Kunstgeschichte, Stettin 1840, s. 191, a H.Lemcke, Die Bau- und Kunstdenkmäler d. Regierungs Bezierks Stettin, H.XI, Kreis Greifenberg, Stettin 1914, s. 175 i 190 – podaje wiadomości o bardzo złym stanie zachowania i ostatecznie - zaginięciu zabytku].
Wreszcie szczególnie tragicznie, odbił się na losach tych ziem czas ostatniej wojny i pierwszych lat po jej zakończeniu. Wyposażenia dużych kościołów miejskich przemieszczane na polecenie wojskowych władz niemieckich, w celu zabezpieczenia przed nalotami aliantów - trafiały do wiejskich kościołów lub dworów, skąd rabowane były bez żadnych przeszkód w ostatnich miesiącach wojny przez wojska sowieckie, a po ich przejściu - przez zorganizowane bandy szabrowników z centrum Polski. [M. Mazur, Wprowadzenie, [w:] Wokół niemieckiego dziedzictwa kulturowego na Ziemiach Zachodnich i Północnych, Poznań 1997, s. XI].
Wreszcie ludność napływowa, nie akceptująca zastanych wyposażeń dawnych kościołów luterańskich, przyczyniła się walnie do całkowitego zniszczenia lub częściej - do dewastacji i drastycznych przeróbek nie tylko empor, lóż kolatorskich, epitafiów, wszystkich niemal ołtarzy ambonowych, lecz nawet i ocalałych aż do tej pory, nielicznych ołtarzy średniowiecznych. [J. Kochanowska, Zniszczenia i przekształcenia wyposażeń kościołów na terenie Pomorza Zachodniego w okresie wojny i pierwszych lat powojennych, [w:] Kościół i sztuka Pobrzeża Bałtyku, Toruń 1989, s. 338 i n.]. Przykładem braku akceptacji wyposażeń z czasów katolickich, może być niechętny stosunek wiernych do ołtarza ze sceną Triumfu Marii, z kręgu Mistrza Madonn na Lwie. Tryptyk ten znajdował się w małym kościółku filialnym w Ciećmierzu (gm. Karnice). Mimo, że w centrum prezentował przedstawienie Madonny Tronującej, temat zdawałoby się bliski polskim przesiedleńcom, został zasłonięty przywiezionymi z Kresów oleodrukami, przybitymi po prostu do obramienia szafy ołtarza. Dopiero przeprowadzona konserwacja (zakończona w 1987 r.) i przeniesienie tryptyku do katedry szczecińskiej, pozwoliło na właściwe wyeksponowanie i uchronienie tego cennego zabytku, przed ingerencją wiernych - szczególnie przed pomalowaniem w sposób amatorski, pozbawionych polichromii rzeźb. [J. Kochanowska, Tryptyk Triumfu Marii z kościoła w Ciećmierzu, gm. Karnice. Dokumentacja historyczna, 1990, mps, archiwum WUOZ w Szczecinie i dokumentacja konserwatorska, 1987, mps, archiwum, tamże].
 
Takie działania jak zakrywanie obrazów i rzeźb, zabudowywanie płycin ołtarzy, usuwanie i przemieszczanie poszczególnych przedstawień, by na tym miejscu umieścić „swój” obraz, nie należały do rzadkości. W słupskim kościele zamkowym p.w. św. Jacka, centralny obraz w ołtarzu książęcym z 1602 roku, przedstawiający klęczącą pod krucyfiksem parę książęcą, przez wiele lat uchodził wręcz za zaginiony. Ostatecznie okazało się, że przez ponad 30 lat obraz ten pozostawał na miejscu, był tylko przesłonięty deskami, na których zawieszono wizerunek Matki Boskiej Ostrobramskiej. Zakończona w 1996 roku konserwacja ołtarza, przywróciła mu nie tylko dawny blask, ale i treści epitafijne jakie nadała fundatorka, księżna Erdmuta brandenburska, wdowa po Janie Fryderyku, księciu szczecińskim. [M. Szpilewska, Słupsk, kościół podominikański p.w. św. Jacka. Ołtarz.. Dokumentacja konserwatorska, 1996, mps, archiwum Delegatury WUOZ w Słupsku]. Podobnie przez wiele lat zasłonięty był barokowy obraz, przedstawiający Ukrzyżowanie w kościele w Stołczynie (Szczecin), a zamiast niego wyeksponowana była XIX-wieczna figura Madonny, przywieziona tu przez polskich przesiedleńców. Obecnie figura ta ustawiona jest z boku prezbiterium, a ołtarz prezentuje odnowione obrazy, malowane przez nieznanego szczecińskiego malarza z pierwszej ćwierci XVIII w. [Problem przerabianych i zasłanianych ołtarzy omówiła autorka i zilustrowała w referacie : Dylematy konserwacji wyposażeń kościołów na terenie Pomorza Zachodniego i Nowej Marchii, [w:] „Studia i materiały Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Drogi współczesnej konserwacji”, IX. cz.2, Kraków 2000, s.270 i n.].
 
Zdarza się, co prawda rzadko, że spontaniczna próba podjęcia pogodzenia nowych potrzeb liturgii i protestanckiej formy ołtarza, przynosi dobre rezultaty. W miejscowości Otok (gm. Gryfice), wyjęto rzeźbioną scenę centralną - Ukrzyżowanie - i umieszczono ją na odwrocie retabulum, zaś w centrum ołtarza zamontowano wizerunek Matki Boskiej Ostrobramskiej, mający dla tutejszej, napływowej ludności, szczególne znaczenie emocjonalne. Działanie to można uznać za stosunkowo korzystne, z punktu widzenia konieczności zachowania substancji zabytkowej, w procesie dostosowywania dawnych protestanckich ołtarzy do liturgii katolickiej. Nowa forma dwustronnego retabulum, nawiązuje bowiem do istniejącej na Pomorzu tradycji wznoszenia takich ołtarzy. Do czasu ostatniej wojny, bardzo okazałe, wielokondygnacyjne retabulum dwustronne znajdowało się w kościele Mariackim w Słupsku [Wygląd tego zaginionego w czasie wojny ołtarza znamy dzięki publikacji : K.-H. Pagel, Der Landkreis Stolp in Pommern, Lübeck 1989. Przedwojenne zdjęcia niektórych partii ołtarza przechowuje archiwum Delegatury WUOZ w Słupsku], a do dziś zachowany jest dwustronny ołtarz w kościele w Nowym Warpnie.
Nie jest przesadą stwierdzenie, że na Pomorzu Zachodnim i na terenie dawnej Nowej Marchii konserwacja wyposażeń kościołów, niejednokrotnie poprzedzona być musi działaniami wręcz detektywistycznymi, polegającymi na poszukiwaniu usuniętych, przemieszczonych lub przemyślnie zasłoniętych rzeźb czy obrazów. W przypadku konserwacji tryptyku pasyjnego z około 1600 roku z Dzwonowa ( gm. Marianowo) zakładano pierwotnie, że w części centralnej pozostanie, znajdujący się tam XIX-wieczny obraz św. Jana Ewangelisty. Decyzję tę zmieniły wyniki badań historycznych, prowadzonych w czasie konserwacji. Wykazały one, że właściwa część centralna tryptyku - scena Ukrzyżowania -znajduje się w kościele parafialnym w pobliskim Marianowie. [J. Kochanowska, Kościół filialny p.w. św. Jana Ewangelisty w Dzwonowie. Ołtarz - tryptyk. Dokumentacja historyczna, 1986, mps, archiwum WUOZ w Szczecinie]. Wisiała tam na ścianie, jako oprawiony w ramy obraz.
W zaistniałej na tych ziemiach sytuacji - konserwacja zachowanych pozostałości wystrojów kościołów, nie jest rzeczą prostą. W kościołach znajdują się bowiem często resztki dawnych wyposażeń, nie tworzące spójnej całości. Ołtarze i ambony bywają tak przerobione („oswojone”) przez wiernych i ogołocone z dekoracji, że podstawowym problemem staje się nadanie im estetycznego wyglądu, by mogły nadal służyć w liturgii. Przeszkodą w podjęciu konserwacji tych resztek wyposażeń jest (obok powszechnego braku środków) często postawa samych wiernych, zainteresowanych wręcz usunięciem „poniemieckich staroci”, na miejscu których chcieliby ustawić nowy ołtarz, o którego estetyce nie warto nawet wspomnieć. Jeśli dochodzi w końcu do podjęcia prac, konserwator staje często wobec dylematu, jaką fazę ołtarza pozostawić - jeśli ołtarz ma służyć wiernym, a w jaki sposób, zgodnie z etyką konserwatorską udokumentować historyczne etapy przekształceń zabytku. Teoretycznie przed rozpoczęciem konserwacji, winny być przeprowadzone szczegółowe badania wstępne przez historyków sztuki. Obserwuje się jednak coraz częściej, praktykę odchodzenia od tego wymogu, z powodu niedostatecznych środków na konserwację. Na tych terenach prowadzić to może do rażących błędów, które powstają w momencie konieczności podjęcia decyzji, co do zakresu rekonstrukcji, usunięcia elementów niektórych faz, sposobu uwidocznienia etapu przekształceń danego zabytku itp.
Spore kłopoty sprawiła konserwatorom grupa ołtarzy nowomarchijskich, pochodząca z warsztatów związanych przypuszczalnie z Frankfurtem nad Odrą. Są to nowożytne retabula, wykonane w pierwszej ćwierci XVII w. Pierwotna ich forma, zwykle o kształcie zwielokrotnionej aediculi, wypełnionej płaskorzeźbionymi scenami, została znacznie przerabiana, przypuszczalnie w XVIII w. Poprzez połączenie nastawy ołtarzowej z koszem, samodzielnie istniejącej wcześniej ambony, w kilku przypadkach utworzono ołtarze ambonowe. Wiązało się to z koniecznością dokonania znacznych zmian w strukturze ołtarza. W pierwszej kolejności usuwane były z płycin niższych kondygnacji płaskorzeźby, szczególnie te, które umieszczone były na osi centralnej retabulum. Przedstawienia te zwykle ulegały z czasem rozproszeniu. Do wyjątków należy przechowanie w kościele wymontowanych płaskorzeźb - jak to miało miejsce w Dominikowie (gm. Drawno), gdzie zawieszono je na ścianie. W większości przypadków płaskorzeźby zaginęły.
Przeróbka ołtarza nie ograniczała się tylko do usunięcia rzeźb. Kolejno, w części centralnej retabulum wycinano duży otwór, do którego dostawiano kosz rozebranej ambony. Powstałe w ten sposób ołtarze ambonowe dotrwały do ostatniej wojny, po której następował zwykle proces odwrotny. Nowi parafianie ołtarz ambonowy demontowali, odsłaniając wielki otwór w środku nastawy ołtarzowej i ustawiając kosz ambony na prowizorycznej podporze. Zwykle kończyło się to usunięciem w ogóle, z kościoła fragmentu ambony i wypełnieniem otworu retabulum oleodrukami, figurami gipsowymi lub wykonanym przez malarza - amatora wizerunkiem patrona kościoła.
Tak właśnie wyglądały ołtarze, znajdujące się w kościołach w Dominikowie [M. Żurowska - Gangi, Ołtarz główny z kościoła filialnego w Dominikowie, Dokumentacja historyczno – konserwatorska , mps, 1984, PKZ Toruń], Barnimiu w gm. Drawno [J. Kochanowska, Barnimie. Kościół filialny p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wyposażenie – ołtarz i ambona, Dokumentacja historyczna, 1986, mps, archiwum WUOZ w Szczecinie], a także w Golenicach gm. Myślibórz [J. Kochanowska, M. Zyzik, Golenice. Ołtarz główny. Dokumentacja konserwatorska , 1990 mps, archiwum WUOZ w Szczecinie].
W tych ołtarzach w toku konserwacji, przeprowadzanych w latach osiemdziesiątych XX wieku, wypracowana została metoda powrotu do formy nastawy, z okresu jej fundacji - tj. z około 1600 roku, poprzez uzupełnienie zniszczonej konstrukcji. W większości wypadków uzupełniono przecięte gzymsy, zrekonstruowano płyciny, scalono przeciętą predellę. Jedynie w Dominikowie, udało się wypełnić płycinę centralną autentyczną płaskorzeźbą, która zachowana była w kościele (il.4). W Barnimiu - parafianie zdecydowali się pokryć koszt wykonania nowych płaskorzeźb : scen Ukrzyżowania i Zmartwychwstania (il.5), które zostały wyrzeźbione w oparciu o wzorce, zaczerpnięte z ołtarza w sąsiednim Dominikowie oraz z bardzo bliskiego formalnie ołtarza z Ringenwalde (Kreis Frankfurt/Oder, RFN). [Wolf – Dieter Kunze, Vier restaurierte Renaissance - Altäre, Denkmale in Berlin und in der Mark Brandenburg, Weimar 1987, s. 225 i n., il.128].Działanie takie było o tyle uzasadnione, że jak wykazały badania -ołtarze pochodziły z tego samego warsztatu, a wykonano je w odstępie zaledwie kilku lat. [J. Kochanowska, Barnimie..., op. cit., s. 5 - 12. Ołtarz w Barnimiu -1608 r., w Dominikowie - 1610 r., w Ringenwalde - 1614 r].
W Golenicach natomiast, w trakcie konserwacji, po przywróceniu dawnych podziałów architektonicznych ołtarza - podjęto decyzję o pozostawieniu, szczególnie cenionego przez parafian, przywiezionego z Kresów, XIX-wiecznego obrazu z wizerunkiem Madonny, który wypełnił otwór po brakującej scenie Ukrzyżowania z centralnej płyciny.
Innym przykładem wielokrotnie przerabianego ołtarza - tym razem z terenu Pomorza Zachodniego - jest retabulum w kościele filialnym w Bobrowniach (gm. Chociwel). Pierwotnie był to przypuszczalnie, późnogotycki tryptyk typu Sacra Conversazione, pochodzący z warsztatów lubeckich, powstały około 1500 r. [J. Kochanowska, B. Ochendowska - Grzelak, Ołtarz ambonowy z fragmentem gotyckiego retabulum w kościele p.w. Narodzenia NMP w Bobrowniach, gm. Chociwel. Dokumentacja historyczna, 1997, mps, archiwum WUOZ w Szczecinie], (il. 6). Ufundowany został zapewne do dużego kościoła miejskiego, o czym świadczą i jego okazałe rozmiary i treści w nim zawarte. Po przyjęciu reformacji na Pomorzu, ołtarz jak wiele innych, przeniesiony został do małego kościoła wiejskiego. W bliżej nieokreślonym czasie, zapewne w drugiej połowie XVII wieku ołtarz szafiasty uległ przeróbce na ołtarz ambonowy, w ten sposób, że usunięta została jego część środkowa, a na jej miejsce wmontowano nowożytną arkadę, stanowiącą obramienie wejścia do kosza ambony, dostawionego na mensie (il.7). Schodki, prowadzące do tak skonstruowanej kazalnicy znajdowały się na odwrociu retabulum.
W nowym układzie nie było miejsca dla figur ze sceny Sacra Conversazione - ustawiono je więc na szczycie kompozycji, na dorobionej, dwupłycinowej drugiej kondygnacji ołtarza. Usunięto też predellę, a znajdujące się w niej hermy Świętych Niewiast, rozmieszczono przypuszczalnie na ścianach kościoła. Według świadectwa miejscowej ludności, w marcu 1945 roku w kościele w Bobrownikach, stacjonowali żołnierze sowieccy. Kiedy front przesunął się na Zachód i polska ludność mogła przejąć kościół - okazało się, że wszystkie rzeźby z ołtarza zostały wymontowane i ustawione pod ścianami. Przypuszczalnie przygotowano je do wywiezienia, do czego jednak z braku czasu lub może transportu nie doszło. [Relacja pana Hieronima Kostrzewskiego, jednego z pierwszych polskich osadników we wsi]. Część figur trafiła na powrót do ołtarza, część uległa jednak rozproszeniu. [W 1970 r. zakonserwowano na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie, dwie figurki świętych i jedną hermę z ołtarza w Bobrowniach, przy czym trafiły one po konserwacji, do zbiorów Muzeum Diecezjalnego w Szczecinie (figurki świętych), herma zaś do tutejszego Muzeum Narodowego. Por. S. Wójcik, Pięć rzeźb z kościoła w Bobrowniach. Dokumentacja konserwatorska, mps, Słupsk 1970].
Do 1965 roku dotrwała konstrukcja ołtarza ambonowego, później parafianie stopniowo likwidowali jego elementy, aż do rozdzielenia ołtarza na dwa sprzęty, przy czym kosz ambony został ok. 1970 r. usunięty z kościoła i zniszczony. Ołtarz, coraz bardziej przerabiany, utracił w bliżej nieokreślonych okolicznościach, dwie spośród trzech figur, tworzących niegdyś scenę centralną. Wywiad, przeprowadzony w tej sprawie wśród mieszkańców wykazywał, że rzeźby te zabrali ze sobą, odchodząc z parafii kolejni proboszczowie z Chociwla, któremu podlega filialny kościół w Bobrowniach. Ocalałą figurę Madonny z Dzieciątkiem wstawiono, po usunięciu kosza ambony do centralnej arkady ołtarza.
Retabulum bobrownickie bardzo długo nie było konserwowane, w wyniku wrogiej postawy parafian, którzy nie wyrażali zgody na zabranie ołtarza z kościoła. Panowało bowiem przekonanie, że po konserwacji ołtarz już nie wróci do Bobrownik. Ostatecznie cierpliwe negocjacje, prowadzone przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Konserwatora Diecezjalnego i samych wykonawców [Zespół pod kierunkiem mgr. Tadeusza Makulca, konserwatora ze Szczecina], doprowadziły w 1996 r. do przekazania ołtarza do konserwacji, prowadzonej pod ścisłym nadzorem miejscowej Rady Parafialnej i sołtysa Bobrownik.
Podstawowym problemem tej konserwacji było pytanie, w jakim kształcie to, wielokrotnie przerabiane retabulum ma nadal służyć wiernym. Po opracowaniu dokumentacji historycznej i po konsultacjach [Konsultacji w zakresie rzeźby średniowiecznej na Pomorzu udzieliła mgr Zofia Krzymuska - Fafis] - wybrano fazę średniowieczną ołtarza, jako najbardziej odpowiednią dla wymogów liturgii katolickiej. Zdecydowano się też dokonać ograniczonych rekonstrukcji w partii środkowej retabulum. W ten sposób przywrócono ołtarzowi formę tryptyku, w którym znalazły swe miejsce wszystkie ocalałe rzeźby ze skrzydeł ołtarza. Pozostawiono również w części centralnej tryptyku arkadę, stanowiącą wcześniej część ołtarza ambonowego (tym samym uwidoczniono drugą fazę ołtarza – po przeróbce w XVII w.). Arkada ta stała się obramieniem dla jedynej, zachowanej figury ze sceny Sacra Conversazione. W zrekonstruowanej predelli znalazły swoje miejsce hermy. Ołtarz po konserwacji, z przywróconą polichromią i złoceniami stał się dumą mieszkańców Bobrownik [Niestety w ostatnich latach, ołtarz padł ofiarą złodziei - ukradziona została ostatnia ocalała duża figura z dawnej sceny Sacra Conversazione - Madonna z Dzieciątkiem. Mimo poszukiwań nie udało się dotąd natrafić na jej ślad], (il.8).
Trudnym do rozwiązania problemem konserwatorskim jest istnienie na terenie Pomorza, w poszczególnych kościołach, czasem na plebaniach lub nawet na strychach, czy w drewutniach, sporej ilości pojedynczych rzeźb gotyckich, manierystycznych lub barokowych - często niewiadomego pochodzenia. Znaczna ich część ulega postępującej dewastacji, jako obiekty nie wykorzystywane w liturgii, a więc niejako zbędne. W ostatnim dwudziestoleciu pojawiły się próby stworzenia nowych ołtarzy, z wykorzystaniem pojedynczych gotyckich rzeźb, które po konserwacji wstawiane są do retabulów, kształtem nawiązujących do średniowiecznych tryptyków. Takie dwie kompozycje powstały dla katedry szczecińskiej p.w. św. Jakuba, która utraciła w czasie ostatniej wojny całe bogate wyposażenie. [J. Kochanowska, Kościół parafialny p.w. św. Jakuba w Szczecinie. Historia wystroju i wyposażenia. Dokumentacja historyczna, 1984, mps, archiwum WUOZ w Szczecinie].
Pierwsza aranżacja to ołtarz główny o formie tryptyku, rozbudowanego w części centralnej, w którym ustawiono rzeźby gotyckie po konserwacji, pochodzące z nie istniejących, różnych stylowo i czasowo ołtarzy pomorskich i nowomarchijskich, z Piękną Madonną z Mieszkowic - w centrum (il. 9). Druga aranżacja to tryptyk św. Wojciecha, w kaplicy centralnej ambitu prezbiterium. Umieszczono w nim dwie rzeźby gotyckie - Madonnę z Dzieciątkiem z terenu Nowej Marchii i św. Jakuba z kościoła w podszczecińskim Wołczkowie, trzecią figurę - św. Wojciecha - dorobiono. Jakkolwiek oba pomysły są bardzo dyskusyjne, niewątpliwie przyczyniły się do ocalenia i zabezpieczenia szeregu średniowiecznych rzeźb.
Tego typu działanie - łączenie elementów gotyckich z nowymi nastawami, jest paradoksalnie, kontynuacją działań pomorskich wiernych z czasów luterańskich, którzy wiele gotyckich elementów włączyli do ołtarzy renesansowych. Niebezpieczeństwo takich połączeń tkwi w tym, że z biegiem czasu zaciera się zupełnie fakt powstania naśladownictwa ołtarza gotyckiego. Zaczyna on być uważany przez wiernych za ołtarz średniowieczny, a po pewnym czasie nikt nie jest w stanie podać, skąd pochodzą wstawione tu rzeźby.
Reasumując, stwierdzić należy, że na omawianych terenach przeprowadzana konserwacja jest często jedynym ratunkiem, nie tylko dla samej, nadwątlonej struktury ołtarzy, ambon czy chrzcielnic, ale pozwala na dalsze funkcjonowanie ich we wnętrzu kościelnym, w estetycznej formie i w kształcie akceptowanym przez liturgię posoborową. Ponadto, najczęściej dopiero przeprowadzone prace konserwatorskie, uświadamiają miejscowym wiernym wartość posiadanego przez parafię zabytku. Dotychczasowy, skąpy ciągle zasób wiedzy o historii i zabytkach regionu, utrzymujący się w społeczeństwie dawnych Ziem Odzyskanych, dostrzegany i sygnalizowany jest przez wielu badaczy. Niektórzy wskazują, że jest to główny powód utrzymującego się stanu wyobcowania społeczeństwa, a jego skutki widoczne są w kondycji tutejszych zabytków. [J. Harasimowicz, Sztuka reformacji na Pomorzu Zachodnim i Środkowym Nadodrzu. Stan i perspektywy badań, „BHS”, LIV, 1992, nr 3, s. 9].


Tekst zamieszczony za aprobatą Zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie. Zachodniopomorskie Wiadomości Konserwatorskie R. I/2006, s. 143-149.
 
Dr Janina Kochanowska
Historyk sztuki, absolwentka kierunku historia sztuki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, nauczyciel akademicki (Uniwersytet Szczeciński i Wyższa Szkoła Sztuki Użytkowej w Szczecinie). Autorka wielu publikacji i opracowań z zakresu historii sztuki Pomorza Zachodniego, w tym scenariuszy filmowych o sztuce Pomorza.

Kościół w Stołczynie. Ołtarz z zasłoniętą centralną sceną Ukrzyżowania.
Barnimie. Stan ołtarza przed konserwacją
Dominikowo. Ołtarz po konserwacji.
Barnimie. Ołtarz po konserwacji, z kopiami płaskorzeźb w I. i II. kondygnacji.
Bobrowniki. Przypuszczalny pierwotny wygląd gotyckiego retabulum
Bobrowniki. Rekonstrukcja wyglądu ołtarza na początku XX w
Bobrowniki. Ołtarz po konserwacji.
Ołtarz główny w kościele katedralnym św. Jakuba - nowa aranżacja z wykorzystaniem gotycki

Odsłon: 8523
  
web tasarım ders notları online poker oyna ders notları rulet siteleri tipobet bahis siteleri Supertotobet Giris bahis siteleri